Aktualności
13-08-2009 - Porozmawiajmy ze scoutem
Jest najbliższym współpracownikiem Marcina Gabora. Gdyby napisać o nim, że jest scoutem, to tak jak gdyby napisać niewiele. Krzysztof Zdański, bo o nim mowa, jest zaangażowany w każde działanie marki ScoutingPRO. Co ma do powiedzenia po dwunastu miesiącach funkcjonowania pierwszej polskiej agencji scoutingowej? Zapraszamy do lektury!
- Dziś jesteśmy już po pierwszym roku działalności pierwszej w Polsce agencji scoutingowej. Dlaczego chciałeś wziąć udział w przedsięwzięciu o nazwie ScoutingPRO?
- Kiedy miałem 17 lat, zacząłem grać w najniższych klasach rozgrywkowych. Trwało to niespełna cztery lata. W tym czasie mogłem się przyjrzeć, jak wygląda rzeczywistość piłki nożnej na tym poziomie. Z żalem muszę stwierdzić, że organizacja klubów oraz całego szkolenia jest na dramatycznie niskim poziomie. Niestety, 95% pracujących tam osób to "pseudospecjaliści". Podczas mojej przygody z piłką spotkałem na tym poziomie kilku naprawdę utalentowanych zawodników, którzy mogli zrobić kariery na szczeblu lig centralnych. Niestety, nigdzie wyżej nie zaistnieli, ponieważ nie miał ich kto dostrzec, a potem polecić do klubów w wyższych klasach. Kiedy pojawiła się możliwość udziału w takim przedsięwzięciu jak ScoutingPRO, nie zastanawiałem się ani przez moment. Mam nadzieję, że ScoutingPRO odkryje wielu piłkarzy z niższych lig, którzy dostaną szansę gry w klubach ekstraklasy i pierwszej Ligi.
- Pracujesz przede wszystkim jako scout - co sprawia największą radość w tej profesji?
- Dla mnie największą radością jest wykonywanie pracy, którą bardzo lubię. Jest to zarówno praca, jak i przyjemność. Pokonuję setki kilometrów, ale za każdym razem robię to z wielką przyjemnością. Mam nadzieję, że dzięki moim wyjazdom na mecze szansę dostanie kilku chłopaków, którzy zaistnieją na boiskach ekstraklasy dzięki ScoutingPRO.
- Zdradź, jakie cechy powinny wyróżniać dobrego scouta?
- Dobry scout musi dostrzec w piłkarzu to, czego inni nie potrafią zobaczyć. Często zdarza się tak, że zawodnik, który nie wyróżnia się na tle innych piłkarzy w niższych klasach rozgrywkowych, w wyższej lidze będzie bardziej pożyteczny i doceniany.
- Spoglądając na działalność ScoutingPRO z rocznej perspektywy, co sprawiło Ci dotychczas największą radość?
- Największą radość sprawił mi fakt, że piłkarz, którego obserwowaliśmy w niższej lidze, już w pierwszym roku działalności naszej firmy pojawił się na testach w Młodej Ekstraklasie. Jak już wcześniej wspominałem, bez pomocy ScoutingPRO nie otrzymałby takiej szansy. Jak wielu zawodników w przeszłości.
- Kontaktujesz się na bieżąco z przedstawicielami polskich klubów. Jak scharakteryzujesz te rozmowy?
- Niestety, musze powiedzieć o jednej regule: czym niżej, tym gorzej. Ale i w najwyższej klasie rozgrywkowej pracują ludzie, którzy nie do końca rozumieją, na czym polega scouting. Kiedyś podczas rozmowy telefonicznej jeden z działaczy stwierdził - skoro dawaliśmy sobie przez 20 lat radę bez scoutingu, to i teraz sobie damy. Nie wszyscy zatem zrozumieli to, co jest oczywiste w europejskich klubach.
Już nie będę wspominał, ile razy działacze nie oddzwaniali. Mimo umówionych terminów...
- Dlaczego tak się właśnie dzieje?
- W polskiej piłce pracuje jeszcze gros ludzi, którzy funkcjonowali w poprzedniej epoce i dalej tak sprawują rządy jak 15, 20 lat temu. Piłka nożna poszła bardzo do przodu i, niestety, Europa nam uciekła, co widać po występach naszych klubów w europejskich pucharach.
- Jeździsz regularnie na mecze różnych klas rozgrywkowych - gdzie dostrzegasz największe problemy rodzimego futbolu?
- Największą bolączką rodzimego futbolu jest infrastruktura - szczególnie w niższych ligach, gdzie choćby boiska nie są przygotowane do gry (za wysoka trawa). Ponadto problemem są trenerzy, którzy nie są dostatecznie wykwalifikowani do wykonywania tego zawodu. Nierzadko się zdarza, że ustawiają drużynę jak czyniono to 10-15 lat wstecz. Jednak mam nadzieję, że zbliżające się Euro 2012 poprawi sytuację. Choć prawdopodobnie poprawa nastąpi tylko na szczeblu ekstraklasy.
- Czy coś Cię zaskoczyło we współpracy z piłkarzami obserwowanymi przez ScoutingPRO?
- Zaskoczony jestem na plus, jak i - niestety - na minus. Mamy w bazie kilku zawodników, którzy całkowicie poświęcali się, aby zaistnieć w jak najwyższej klasie rozgrywkowej, jeżdżąc 400 kilometrów na testy i podróżując całą noc (wkrótce na stronie ScoutingPRO pojawi się rozmowa z takim piłkarzem - dop. MG). Zdarzały się, niestety, także sytuacje, gdy piłkarz grający w IV lidze odmówił wyjazdu na testy do klubu I ligi, ponieważ... miał już zapłacony wyjazd wakacyjny czy też usłyszał od kolegi, że w tym klubie nieterminowo płacą. A zatem, można spotkać ludzi, którzy do tematu gry w piłkę podchodzą mało profesjonalnie.
- Dokończ myśl - ten rok był dla mnie...
- ...ogromnym nowym doświadczeniem związanym z piłką nożną i wspaniałym okresem, podczas którego cały czas widziałem, jaki potencjał ma ScoutingPRO i jak z miesiąca na miesiąc zwiększają się nasze możliwości.




















